Główne właściwości fosforu

By admin

Kwiecień 3, 2018 Fosfor No comments

Tagi:

Imię swoje fosfor zawdzięcza własności świecenia,  Gdyż „fos fero” znaczy po grecka „niosę światło”. Rzeczywiście, minerał ten wydaje ze siebie w ciemności światło bardzo łagodne i przyjemne dla oka, barwy zielonawo-niebieskiej. Od dwóch wieków przeszło ludzie znają fosfor, a uwagę ich zwróciła najprzód ta dziwna własność fosforu, że świeci sam przez się w ciemności: w biały dzień, ani przy świetle, słabego światła fosforu nie widać. Światłość, którą fosfor wydaje, przypomina blask robaczka świętojańskiego, albo też blask, który powstaje wówczas, gdy trzemy dwa kawałki drzewa spróchniałego jeden o drugi: jest to światełko mdłe i ciepła nie daje.

Ludzie przekonali się, że są inne ciała, które na podobieństwo fosforu świecą w ciemności, chociaż żadne nie wydaje tak pięknego blasku, jak sam fosfor; o ciałach tych mówimy, że są obdarzone własnością fosforyzowania i własność tę nazywamy fosforescencją.

Fosfor jest żółty, przeświecający i miękki prawie jak wosk i tylko od zimna twardnieje; zapach ma bardzo przykry, przypominający czosnek, a smak wstrętny. Przy tym zapala się niezmiernie łatwo: przez proste potarcie o byle co staje w płomieniach. To też trzeba z nim obchodzić się bardzo ostrożnie, gdyż może zapalić się w reku; wówczas strasznie parzy, a rany, które zadaje, są trudne do zagojenia i bardzo niebezpieczne.

Patrzmy, jak łatwo można fosfor zapalić: mam tu mały kawałeczek fosforu, (lub kilka łebków od zapałek siarkowych, bo w nich jest trochę fosforu); biorę go szczypcami, aby sobie palców nic poparzyć i kładę na talerzu; teraz ogrzewam nieco nad ogniem długi pręt szklany i dotykam nim fosforu. Od tej ciepłej laski szklanej fosfor w jednej chwili się zapala i pali się światłem białym, olśniewającym, przy czym wychodzą z niego obfite obłoki białego dymu, który czuć czosnkiem. Trzeba więc ciepła bardzo niewielkiego, aby fosfor zapalić.

Jak więc przechowywać fosfor? Zapala się od byle czego, od ciepła umiarkowanego, od potarcia, ba! Nawet od dotknięcia może zająć się ogniem i powodować wielkie nieszczęście; nieoględnie jest nawet nachylić się nad fosforem, leżącym luzem na stole, gdyż raptownie może buchnąć ogniem, rozbryznąć się i poparzyć. Ale mamy na niego sposób: chowamy go w słoju napełnionym wodą; fosfor leży w wodzie bardzo bezpiecznie i leżeć tak może długie lata, tylko trzeba słój trzymać w cieniu i daleko od źródła ciepła.

Z tego, że można fosfor trzymać w wodzie, łatwo się domyśleć, że fosfor się w wodzie nie rozpuszcza, tak samo, jak siarka; jeśli zaś kawałeczek fosforu wyłożymy do nafty lub do benzyny, wówczas będzie się w nich rozpuszczał.

Siarka zapala się bardzo łatwo,bjednak ludziebumieją ją przetopić, tak że zamienia się na ciecz żółtą, a nie spali się; fosfor zapala się o wiele łatwiej od siarki, ale i z nim dają sobie rade. W fabrykach, w których otrzymują fosfor czysty, mają naczynia umyślne, służące do bardzo nieraz silnego ogrzewania fosforu i mimo to on się w nich nie zapała; jest to dlatego, że nie znajduje w nich dość powietrza, a bez powietrza palić się nie może.

W takim naczyniu fosfor topnieje bardzo łatwo i już przy slabem ogrzaniu zamienia się w płyn, barwy jasno żółtej; jeśli go powoli ochładzać, wówczas krzepnie na powrót, ścinając się nieraz w piękne kryształy. Jeśli zaś taki przetopiony fosfor grzać będziemy coraz silniej, to doprowadzimy go do tego, że będzie się gotował, wrzał i zamieniał na parę fosforową, która nie ma żadnej barwy wyraźnej, czyli jest bezbarwna.

Fosfor przedstawia jedno zjawisko jeszcze dziwniejsze. W niektórych fabrykach ogrzewają Fosfor bardzo silnie, pilnując jednak wciąż, aby się nie gotował, ale grzeją go w takim naczyniu, z którego zupełnie wypchnięto powietrze, a na jego miejsce wpuszczono tego gazu, co go używają w Warszawie do oświetlania ulic, a który nazywa się gazem oświetlającym. Fosfor grzeją tak kilka godzin, czasem kilka dni nawet; wtedy z żółtego zamienia się na miazgę ciemno czerwoną, która jest także fosforem, ale zupełnie innego gatunku: nazywają go fosforem czerwonym dla odróżnienia od fosforii żółtego. Fosfor czerwony nie świeci wcale w ciemności, więc różni się od fosforu żółtego, z którego powstał. Przy tym taki fosfor czerwony nie zapala się przez tarcie, gdyż trzeba znacznego gorąca, aby zajął się płomieniem; wreszcie nic jest trujący, gdy fosfor żółty zwyczajny, ten co jest w łebkach od zapałek, jest straszną i gwałtowną trucizną. Każdy z nas używa zapałek, ale nie każdy wie o tym, że zawierają one silną truciznę. Fosfor sprowadza najprzód wielkie boleści, wymioty, biegunkę, potem zupełny brak sił, wreszcie kurcze, paraliż i śmierć. W razie zatrucia fosforem, najlepiej wziąć zaraz na wymioty i udać się jak najprędzej do najbliższego doktora lub aptekarza, bo samemu nie można sobie w tym poradzić.